poniedziałek, 29 stycznia 2007

uderz w chodnik, a łokcie się otworzą

Nie jestem co prawda nosicielem newsów, ale jeśli trafia się taki jaka tragedia jak dziś, nie jestem w stanie przejść obok tego obojętnie. Największe media w Polsce i na świecie zachłystują się złamanym łokciem premiera / prezydenta*, zachłysnę się i ja.

Najprawdopodobniej trzeba będzie wytoczyć proces pogodzie. Mam nadzieje, że nie będę musiał informować na bieżąco.

Dziwne tylko, że największe portale internetowe nie przewiesiły sobie gustownie wstążeczki żałobnej, zmieniając szatę graficzną na b&w. Radio puszczałoby trochę inne przeboje, a w sejmie jakby pokorniej by było...

P.s.
Prezydent Bush zadławił się kiedyś precelkiem.


* niepotrzebne skreślić

czwartek, 25 stycznia 2007

rzeczy, które robisz w Anglii będąc martwym

Skrzyżowanie trąbki kanalizacyjnej w sensie węża, połamanej parasolki i dwóch wesołych kompanów.

Anglia, jaką chcę zapamiętać.
Znajomi, z którymi chciałbym utrzymywać kontakt.
Wieczory, po których wolałbym nie mieć kaca :)








budka wróbela


...A po wróblu przychodzi zmierzch
a na zmierzchu chmury
inne ptaki budzą mnie
tłukąc się do okien...

sobota, 20 stycznia 2007

radio-foto

Widziałem jak wygląda odświeżanie monitorów CRT, ale odświeżania świetlówki jeszcze nie widziałem:

Od razu popuściłem wodze fantazji, jak to by było niesamowicie mieć aparat rejestrujący fale radiowe, elektromagnetyczne, mikrofalowe...

Zdjęcia przypominałyby produkty "lomografów", a każdy posiadający telefon z funkcją "radio-foto" stawałby się automatycznie artystą wbrew swojej woli.

biuro obok

Profesjonalne biuro rachunkowe przeniosło swoją siedzibę lokal obok. Trzeba jednak jakoś powiadomić o tym klientów. Fachowcy od wizerunku i odsłony graficznej firmy zrobili co mogli, by w sposób przejrzysty i atrakcyjny wizualnie przekazać plebsowi tego newsa.

Gratuluję rzutkiej wyobraźni w dziedzinie sztuczek reklamowych.



Zalecam powiększenie zdjęcia, gdyż na miniaturce pewne subtelności mogą się zagubić.
Jakość fotki- o tyle, o ile wyrobi się mój telefon, więc proszę o wyrozumiałość. I żeby nie było, że z deszczu pod rynnę trafiłem- zdjęcie z czasów mojej poprzedniej pracy.

czwartek, 18 stycznia 2007

spoko, żyję...

... tylko praca mi się zmieniła, na szczęście w pozytywnym kierunku, i synek ząbkuje więc się działo i mniejsza niż zazwyczaj ochota na blogowanie była (brakiem czasu się nie wykręcam, jakbym chciał to bym czas znalazł...).

Zdjęcia zrobione Sony Ericssonem W810i (i, co widać, ostry post-processing w PS)


Ranek, przed pracą. Kilka dni w grudniu, gdy widoczność spadała do 20m.


Wieczór, po pracy. Przystanek autobusowy, aparatem celowałem "zaa biodra" żeby nie wzbudzać niepotrzebnej sensacji.


Niebo- Fenix.

poniedziałek, 18 września 2006

pobudka

Jako, że mój obecny związek wchodzi w fazę "pytań", stety lub nie- "bez odpowiedzi", wracają klimaty cmentarne. Za 3h do pracy trzeba iść, a ja niewzruszony, z zapasem ogórków kiszonych, tkwię przy photoshopie. Można i tak. Czasem trzeba, choć od niewyspania wolę ciężkiego kaca.



PS. Chodzą plotki. Chodzą słuchy. Chodzą, ale nic poza tym. Za cienkie w łydkach są. Jak cień się skradają. Niby ciemna materia, niby drażliwa, koląco-boląca. Ale słońce zachodzi i cień znika. Kolco-bolące paluszki chowają się w mroku, tam, skąd przyszły.

Cóż, jesień idzie. Nie da się ukryć- ludzie z nudów różne rzeczy robią. Co poradzisz... Jeden zbiera znaczki, drugi siedzi na ircu. Najprościej- olać.

No i... dlaczego nie.

wtorek, 12 września 2006

dziewczyna z kotem na przedzie

A może pośpiewać trochę przed snem? Szlagier na gardło położyć, niech sam się nuci- słowa piosenek tak wryte w pamięć, że stają się modlitwą. Cóż, poszargamy! Tradycja tradycją, ale epoka lodowcowa nie pytała nikogo o zdanie... Czasy frywolne mamy, młodzież wyrozumiała, starsi obojętni... Przerobimy świętość? Top One? Hej dziewczyno? Lalalala.


Hej dziewczyno

Spójrz na Obszczymura

Ten pan był kiedyś ładny

Miał wyższe wykształcenie

I się golił

..........................................................

Hej dziewczyno

Spójrz, jaki jest niezborny

Puste butelki szczękają mu w dłoni

A jego cera wygląda niezdrowo

..........................................................

Hej dziewczyno

Jego spodnie przesiąknięte uryną

Nie spodobają się twojemu tacie

Który pracuje w korporacji SONY

..........................................................

Zastanów się

Białowłosa dziewczyno

Czy jesteś gotowa na ten związek...

..........................................................

Hej dziewczyno

Wasze potomki będą

-Jeśli w ogóle będą-

Niezborne po tatusiu

Ich nieprawidłowo rozwinięte

Odnóża będą cię straszyć nocami

..........................................................

Hej dziewczyno

Czy jesteś gotowa na te brzemię?

Czy nie ma już innych rozpłodników?

Czemu lansujesz się na Matkę Teresę?

..........................................................

Hej dziewczyno

Twoja niewinna buźka

Nie pasuje do obrzmiałej mordy

Mimo, że masz dziarę nad policzkiem

..........................................................

Zastanów się, Białowłosa

Pomyśl dwa razy

Zanim powiesz na kobiercu TAK

Pamiętaj, on ma na imię Władek....

I tak naprawdę pochodzi z Nowej Huty...


A żeby nie było że bez zdjęcia, to ni w trąbę, ni w dziąsło- kotek. Przeglądałem właśnie moje początki zabaw w Photoshopie, i nawinął mi się dość nachalnie.



paolo carol '99

Znalazłem kilka butelek starego wina własnej produkcji. Siedmioletni trunek- zapach i smak taki sam, jak sprzed kilku laty. W kieliszku od wódki, ze ścinkiem żółtego sera w dłoni, usiadłem i nieśmiało przechyliłem szkiełko. Chwila podwyższonej temperatury w przełyku, au suivant!



Brakuje tylko zdjęć sprzed lat, choć wspomnienia i tak zalały wyobraźnię. Cztery łyki, bo pije się to bardziej jak koniak niż wino, i starczy wrażeń. Żona śpi, synek ma gorączkę, a ja degustuję wino. Można i tak. Ciekawe, czy sąd mi uwierzy, że będę lepszym ojcem niż matka matką.



To na zakończenie może Drum skręcony bez filtra? Nowy album Comy poznaję, szkoda, że nie mogę dźwięków w uszy łopatą nawrzucać i wyjść na balkon, by tam spłynęły mi do głowy razem z tytoniem.




poniedziałek, 11 września 2006

ptasia impresja jazzowa '04



Małe ptaki żebrzące o litość
Gdy bruździsz im w gnieździe
Przerwane ich więzy rodzinne
Lśniące pióra matowieją tak szybko...

Puste obietnice Weterynarza
Zamiast ziarna obrączka na nogę
Zamiast platonicznej miłości
Skrzydło wyrwane ze stawów

Nieee..... nieeee..... nie....
Nie tłumacz się ptasią grypą
Nie wypominaj bubków na dnie klatki
Nie mów mi że masz uczulenie na pióra
Skrzywdziłeś mnie, śmieszny Człowieku

Jajkiem będąc z gniazda wyrwana
Moja mama-ptak płacze do dziś
Tyś kruche pisklę przygarną
Teraz odtrącasz, odtrącasz, mówisz
"pierdolone ptaszydło", "won stąd"...

Moje ptasie serce się rozkleja
Spójrz, łzy jak grochy lecą do poidełka
Ja nie wytrzymam już dłużej napięcia
Śmieszny Weterynarzu, kacie mój i zbawco...

Nieee..... nieeee..... nie....
Nie tłumacz się ptasią grypą
Nie wypominaj bubków na dnie klatki
Nie mów mi że masz uczulenie na pióra
Skrzywdziłeś mnie, śmieszny Człowieku



środa, 30 sierpnia 2006

sezon blogowy II

Oficjalnie sezon blogowy uważam za ponownie otwarty! Z dniem dzisiejszym rusza dalsza część wpisów i zdjęć- mając Internet w domu w końcu mogę czynić to systematycznie jak dawniej.

Radość, fajerwerki, przecięcie wstęgi.



Ważne, czy nie, ważka jest.